
A może rzucić wszystko i wyjechać… do Norwegii? Albo chociaż o niej poczytać. W naszych zbiorach znajdziecie Państwo mnóstwo tytułów, które pokażą ten kraj nie tylko z perspektywy fiordów.
„Hvile: jak norweska sztuka leniuchowania uratuje nam życie” Siw Aduvill to poradnik idealny dla zapracowanych i wiecznie gdzieś pędzących (czyli dla większości z nas), który podpowie nam, jak zwolnić. Autorka przez dwanaście lat pracowała w cyrku jako akrobatka, żonglowanie nie było więc jej obce. Z czasem jednak okazało się, że utrzymywanie w powietrzu zbyt wielkiej ilości piłeczek (dosłownie i metaforycznie), to za dużo dla organizmu Siw, który odmówił jej posłuszeństwa. Po powrocie do zdrowia przeorganizowała więc całkowicie swoje życie. W książce „Hvile” dzieli się z czytelnikami swoimi doświadczeniami w… odpoczywaniu. Okazuje się bowiem, że współcześnie zapomnieliśmy zupełnie o tym, że to odpoczynek jest naturalnym stanem człowieka. Aduvill przekonuje, że nie trzeba na niego zasłużyć, wręcz przeciwnie – należy uczynić z niego priorytet. Łatwiej powiedzieć niż zrobić? Cóż. Czasem wystarczy znaleźć w zgiełku dnia chwilę ciszy. Czasem wystarczy posłuchać muzyki (np. Wariacje Goldbergowskie napisał Bach na zamówienie dla hrabiego, który miał problemy ze snem). Wyjść na spacer (bez liczenia kroków!), zjeść spokojnie posiłek (bez liczenia kalorii!), pobyć samemu, pobyć z przyjaciółmi… Niby proste, a przecież często okazuje się niewykonalne. Ale jeśli Norwedzy mogą, to Polacy również! Dlatego zachęcamy do odpoczynku, najlepiej z książką!
„Dzieci Norwegii: o państwie (nad)opiekuńczym” Macieja Czarneckiego to wydany w 2016 r. przez Wydawnictwo Czarne reportaż, pokazujący ciemną stronę socjalnego raju, jakim wówczas wydawała się Polakom Norwegia. Dobre zarobki, wysokie świadczenia i… Barnevernet – instytucja, której głównym zadaniem jest ochrona praw dzieci. Przed znęcaniem się, przemocą, biciem, podniesionym głosem. Przed czymś, co przez wiele lat w Polsce uchodziło za metody wychowawcze. Bo niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nigdy nie podniósł głosu na niesforne dziecko. Kasia, jedna z bohaterek reportażu Macieja Czarneckiego, przyznaje: „Czasem było szarpnięcie, przytrzymanie. Jak szalała na ulicy z hulajnogą, biegała po domu. Niedawno przytknęłam jej dłoń do buzi, bo przeklinała. Ale jak w szkole powiedzieli jej, że to bicie, to zaczęła powtarzać: Mama mnie bije.” Barnevernet zabrało jej dzieci – Natalkę i Karolka. Łatwo byłoby z „Dzieci Norwegii” stworzyć katalog nadużyć bezdusznej władzy, która kradnie dzieci biednym Polakom. Ale rzeczywistość, jak zawsze, jest bardziej skomplikowana. Nina Witoszek zaznacza, że problemy często biorą się z tego, że Polacy w Norwegii nie znają i nie chcą poznać kultury kraju, w którym mieszkają: „My czujemy się tu jednocześnie i niższą, i wyższą rasą. Niższą, bo przyjeżdżamy jako robole. Wyższą – bo wiemy, co jest najlepsze dla dziecka, i to my mamy model rodziny, który zasługuje na najwyższe uznanie. A tak nie jest.” Różni ludzie, różne punkty widzenia. Sfrustrowani rodzice, zbuntowane nastolatki, norweskie rodziny zastępcze, Anders Breivik i Krzysztof Rutkowski. Jednym słowem – pełnowymiarowy obraz „najlepszego kraju na świecie”. Polecamy.
„Gdy mrok zapada” Jørna Lier Horsta musiał trafić do naszego zestawienia, bo Norwegia, tak jak cała Skandynawia, nie istnieje bez kryminału. „Gdy mrok zapada” to opowieść o początkach kariery komisarza Williama Wistinga. Zimą 1983 roku Wisting, świeżo upieczony ojciec bliźniaków, przygotowuje się do świąt i marzy o przeniesieniu do wydziału kryminalnego. Tymczasem patroluje ulice, usiłując zapobiegać kradzieżom i włamaniom. Śledztwo, które prowadzi, toczące się w sprawie włamania do banku, nieoczekiwanie zaczyna wiązać się z tajemniczym samochodem zamkniętym w starej stodole. Jej właściciel utrzymuje, że auto było tam już w 1954 roku, kiedy jego ojciec przejmował gospodarstwo po wuju. Wisting, oglądając samochód, zauważa na oparciu tylnego siedzenia okrągły ślad po kuli. Zresztą nie tylko w tym jednym miejscu… W samochodzie ktoś zginął. Ale jak prowadzić śledztwo bez ofiary i zgłoszenia? A z drugiej strony, czy młody, ambitny policjant może zbagatelizować popełnione morderstwo? Horst stworzył postać Williama Wistinga w powieści „Kluczowy świadek”. Do dzisiaj ukazało się 18 tomów opisujących śledztwa komisarza. W maju br. ma ukazać się 19. część cyklu – „Ostatnia sprawa”. Warto więc jeszcze przed premierą najnowszej powieści sięgnąć po kryminały Horsta i zacząć (albo odnowić) znajomość z jego najsłynniejszym bohaterem!
„Dagny Juel Przybyszewska: fakty i legendy” Aleksandry Sawickiej jest biografią najsłynniejszej „polskiej" Norweżki. Ale nie trzeba być filologiem ani miłośnikiem Młodej Polski, by zaczytać się w historii tej pięknej dziewczyny, która całe swoje życie poświęciła miłości i przez nią zginęła. Miała 26 lat, gdy w 1893 roku wyjechała do Berlina, by rozwijać swoją karierę pianistki. Tam w kawiarni „Pod Czarnym Prosiakiem” poznała początkującego polskiego pisarza – Stanisława Przybyszewskiego. Uczucie, które ich połączyło, wybuchło gwałtownie i zostało sformalizowane po zaledwie kilku miesiącach znajomości – 18 sierpnia 1893 roku. Stanisław był niewątpliwie charyzmatyczny, jednak biedny jak mysz kościelna. Na szczęście ojciec Dagny, lekarz Hans Juell, finansował córkę w początkowych latach jej małżeństwa. Niestety, nie mógł nic poradzić na niestałość uczuć świeżo upieczonego zięcia. Ale i Dagny nie była wzorem… Choć historia literatury wykreowała ją na ofiarę modernistycznych szaleńców, wiecznie będących pod wpływem alkoholu i narkotyków, nie można zapominać, że Dagny również doskonale odnajdywała się w tym środowisku. Nie była też wiecznie zdradzaną, zaniedbaną żoną. Była kobietą z krwi i kości, wybierającą świadomie swój los. Aleksandra Sawicka kreśli wizerunek Dagny z wielką dbałością o zachowanie prawdy historycznej, bez nadinterpretacji, bazując na tekstach źródłowych. Tekst uzupełniają fotografie i reprodukcje portretów Dagny. Polecamy!
Zachęcamy Państwa również do śledzenia NOWOŚCI, które pojawiają się w zbiorach Krośnieńskiej Biblioteki Publicznej.
Zapraszamy też do odwiedzania bloga „WYPOŻYCZONE” i kanału „MAGIEL KSIĄŻKOWY”.
Życzymy przyjemnej lektury!










